en | pl
O MUZEUM WYSTAWY WYDARZENIA BADANIA/PROJEKTY EDUKACJA WYDAWNICTWA PRASA ZBIORY ONLINE

MUZEUM HISTORII FOTOGRAFII
X
X


EDUKACJA / teksty
Tytuły znane i nieznane, czyli o periodykach fotograficznych międzywojennej Polski
Magdalena Skrejko

Nadeszły [czasopisma] po dłuższem milczeniu, jakby się umówiły, a wszystkie polskie. Było wśród nich trzy wydawnictwa tzw. niezależne i dalsze trzy mniej lub więcej związane z przemysłem i handlem. W ogólnej liczbie sześciu – cztery miesięczniki, jeden kwartalnik i jeden półrocznik. Rachując zaś wedle miast, - dwa z Warszawy, jedno z Wilna, dwa z Poznania i jedno z Bydgoszczy.

1/6


Pisał w artykule O czasopismach i kryzysie treści dr Antoni Wieczorek (1887-1940) na łamach drugiego numeru Przeglądu Fotograficznego z 1936 roku. Pomimo, że autor poddaje krytyce pióra piszących o fotografii i ocenia niechęć twórców do publicystyki fotograficznej, to przede wszystkim daje świadectwo na istnienie w Polsce międzywojennej niemałej przecież ilości tytułów. I co ważne, podkreśla w dalszej części swego tekstu postanowienie dalszego ukazywania się periodyków. Poddaje co prawda w wątpliwość tematykę artykułów pisanych na sposób suchy, mdły, rejestrujący nudnie, ale nie wątpi w fotoamatora – czytelnika, który sam przecież zdecyduje, po który z tytułów sięgnie. Usprawiedliwia taki stan rzeczy marnym wynagrodzeniem wynikającym ze złych podstaw finansowych, ale wie także, że natchnienie, poparte – zaliczką, działa o wiele sprawniej i szybciej. Jednocześnie apeluje o dostosowanie ceny każdego tytułu do przeciętnego poziomu zamożności. Swojej krytyki nie kieruje w stronę konkretnego pisma, wie bowiem, że na wszystkich ciąży ten sam grzech.


Bezpośrednio pod artykułem dr. Wieczorka opublikowano tekst autora kryjącego się pod monogramem D.L. Statystyka polskiej pracy fotograficznej w r. 1935, z podtytułem: Na marginesie artykułu d-ra Wieczorka. Tekst z założenia miał brać w obronę polską prasę fotograficzną. Początkowo autor wprawdzie prowadzi odważną polemikę z dr. Wieczorkiem, jednak im głębiej wnika w problematykę, tym bardziej jego nadmierny optymizm gaśnie. D.L. dokonuje przeglądu polskiej prasy fotograficznej, która przedstawia się na pierwszy rzut oka bardzo obiecująco. Do periodyków fachowych autor zalicza dwa pisma warszawskie: Fotografa Polskiego i Foto, poznańskie: Wiadomości Fotograficzne i Ero-Foto, wileński Przegląd Fotograficzny oraz bydgoskie Nowości Fotograficzne. D.L. zaznacza jednak, że Ero-Foto i Nowości Fotograficzne, jako tytuły związane z przemysłem fotograficznym, podlegają specjalnym podstawom finansowym, a więc, że ich sytuacja z natury jest odmienna. Sugeruje, że lepsza! Pozostałe cztery periodyki, to już liczba pokaŁºna, i chociaż nie wszystkie wychodzą regularnie co miesiąc, stanowią o sile polskiego czasopiśmiennictwa fotograficznego i są świadectwem bujnego rozwoju prasy specjalistycznej. D.L. pokusił się jednak o podliczenie stron tekstu i ilości opublikowanych fotografii. Zestawienie zmusiło autora do powściągliwości w ocenie, bowiem ze statystyk jasno wynika, że wszystkie cztery miesięczniki, wzięte razem, dają ilustracyj mniej niż jedna wiedeńska Die Galerie lub paryskie Photo-Illustrations.

Tylko miesięczniki poznański i wileński, dorównują zagranicznym tytułom ilością stron. Oszczędne w tekst i ilustracje są pisma warszawskie. I chociaż autor optymistycznie patrzy na przyszłość polskiej prasy fotograficznej, nie przekonuje ostatecznie Czytelnika do swoich racji. Obrona wypada więc blado.

A jak współcześni Czytelnicy – miłośnicy sztuki fotograficznej – oceniliby tamte tytuły? Czy dawne periodyki zyskałyby ich przychylność i uznanie? Czy wydałyby się przestarzałe, archaiczne nawet… ? A może trochę „na przekór” dzisiejszym szybkim czasom zyskałyby grono zwolenników?

Aby się o tym przekonać sięgnij Młody Czytelniku po międzywojenną prasę fotograficzną…

C.d.n.


do góry
© Copyright MHF w Krakowie, 2017
© Copyright MHF w Krakowie, 2017
Design: teren prywatny
Design: teren prywatny
Dofinansowano ze środków
Programu Wieloletniego Kultura+